O hodowli

Jako dziecko zawsze marzyłam o "swoim"psie,ale moi rodzice mimo że lubili zwierzęta,nie zgadzali się na pieska .
Tłumaczyli że jest to ogromny obowiązek,że sama sobie nie poradzę ,że jestem za mała itd.
Wyprowadzałam więc na spacery psy kilku sąsiadów,które mnie po prostu uwielbiały.
W domu były rybki akwariowe,potem chomiki,szczurki,ale to nie było TO.Ten cudowny kontakt psychiczny ,który można mieć
tylko z psim przyjacielem.
Gdy skończyłam 15lat rodzice po moich wielkich namowach i błaganiach zgodzili się wreszcie na mojego wymarzonego pieska.
Był nim kundelek Kazan.Kochałam go bezgranicznie i zabierałam dosłownie wszędzie.Po latach pojawiły się  kolejne psiaki:bokser,Dog de bordeaux,przygarnięta z ulicy poturbowana i schorowana  rottweilerka,suczka kundelka ze schroniska(bo przecież nie da się tam wejść i nie uratować któregoś ),yoreczka,dog niemiecki.
I tak ta miłość rosła.Po stracie kundelki ze schroniska pamiętnej LUSI szukałam pieska podobnego do niej i natknęłam się na Papillonkę .
I mimo że w domu była suczka yorka moja wielka miłość i dog niemiecki to pojechałam po motylka do państwa Sieradzkich do Bydgoszczy.
I tak to się zaczęło. Potem były wystawy,kolejna suczka hawańczyk,potem kolejna papillonka.
I miłość urosła do ogromnych rozmiarów.Bezgraniczna Miłość.